GLKS wygrywa derby z MKS-em Pruszków!

10/11/2013

Spotkania derbowe mają swój ciężar gatunkowy. Są zwykle bardziej zażarte, szerzej komentowane i budzą więcej emocji niż „zwykłe” mecze ligowe. W tym sezonie w skład naszej grupy wchodzą aż 3 drużyny z powiatu pruszkowskiego: GLKS z Nadarzyna, MKS z Pruszkowa oraz UKS z Komorowa. Na brak emocji nie będziemy więc narzekać, a sobotnia potyczka GLKS-u z MKS-em jest tego najlepszym dowodem.

Był to mecz dobry, bo zacięty. Bardzo wyrównany, właściwie punkt za punkt. Największa przewaga GLKS-u wyniosła 7 punktów przy stanie 13:6 w w pierwszej kwarcie. Z kolei MKS prowadził dwukrotnie różnicą 5 oczek: 33:38 oraz 41:46 w drugiej części meczu. Ale przez prawie całe spotkanie wynik oscylował wokół remisu, co dobrze pokazują rezultaty poszczególnych kwart: pierwsza zakończona wynikiem 22:24, druga 47:49, a trzecia 64:64.

Ostatnia część spotkania wyglądała podobnie i trzymała w napięciu do ostatnich sekund. Kiedy na 3 minuty przed końcem odskoczyliśmy gościom na 6 punktów przy stanie 80:74, wydawało się, że już spokojnie dogramy końcówkę. Nic bardziej mylnego. Przeciwnicy szybko trafili dwa rzuty z gry i poczucie, że mamy wynik w garści, zniknęło. Na nasze kolejne 2 punkty goście odpowiedzieli pięcioma i wyszli na prowadzenie. Kolejna akcja dla nas i następna dla MKS-u. Nasze następne rozegranie kończy się stratą. Przegrywamy jednym punktem, przy piłce są przeciwnicy, do końca meczu pozostaje mniej niż 24 sekundy. Decyzja trenera jest więc oczywista: musimy jak najszybciej sfaulować. Tak też się dzieje. Kapitan przeciwników trafia tylko pierwszy rzut osobisty, więc przewaga MKS-u wzrasta do dwóch oczek. Po drugim niecelnym rzucie piłkę zbiera Paweł Kiliński i wyprowadza atak. Podaje na skrzydło do Łukasza Kiełka, który oddaje piłkę nadbiegającemu Marcinowi Ilcewiczowi. Ten mierzy za 3… i piłka czysto przechodzi przez obręcz. Gościom zostaje 2,7 sekundy – udaje im się wyrzucić piłkę zza połowy w kierunku kosza, kiedy rozlega się syrena końcowa. Mamy o 1 punkt więcej. Wygrywamy 87:86.

Mimo zaciętej walki przez całe 40 minut, mecz przebiegał w przyjaznej atmosferze. Nasi kibice dopisali, wielu było też zwolenników drużyny gości. Dodatkowym smaczkiem spotkania był fakt, że nasz trener Jacek Gembal „wychował” trenera MKS-u Bartłomieja Przelazłego. Na szczęście dla nas „uczeń” nie przerósł „mistrza”, chociaż nie zabrakło mu wiele. Stolica powiatu pruszkowskiego nie ma jak na razie farta do spotkań derbowych w koszykarskiej 3 lidze. Oba dotychczas rozegrane mecze (z UKS-em i GLKS-em) przegrała różnicą zaledwie 1 oczka.

Zdobycze punktowe naszych graczy: Marcin Ilcewicz – 24 punkty, Andrzej Jankowski – 24, Paweł Kiliński – 16, Łukasz Kiełek – 15, Jacek Rzepa – 4, Marcin Herczyk – 4.

Po czterech rozegranych do tej pory spotkaniach w 3 lidze mamy na koncie 2 porażki i 2 zwycięstwa, czyli 6 punktów i na ten moment 5. miejsce w tabeli grupy A. Cały czas nie udało nam się rozegrać przekładanego spotkania z Grójcem – w ubiegłą środę na meczu nie pojawili się sędziowie. Ustaliliśmy zatem nowy termin na 21 listopada (mecz wyjazdowy).

Najbliższy mecz GLKS-u to kolejne derby – już w sobotę jedziemy do Komorowa powalczyć o dominację w powiecie pruszkowskim! Liczymy na wsparcie naszych wspaniałych kibiców. O godzinie rozpoczęcia spotkania poinformujemy na Facebooku.

PS. Mecz GLKS-MKS został zarejestrowany przez Nadarzyn.tv. Zachęcamy do oglądania!